Super-, mini-

Wejście do polszczyzny obcych z pochodzenia cząstek typu a-, anty-, eks-, ekstra-, mini-, super-, ultra- oceniamy jako bardzo istotne wzbogacenie naszego języka. Trudno już sobie nawet wyobrazić nasze porozumiewanie się bez takich wyrazów, jak aspołeczny, antypowieść, antytalent, eks-król, eks-minister, ekstraklasa, minispódniczka, minichoinka, superau­tomat, supermocarstwo, ultradźwięk, ultrafiolet itp.

Czy jednak nie za bardzo urzekły nas dwie spośród tych cząstek, a mianowicie mini- i su­per-? Oto z coraz większym niepokojem obserwuję, jak zapominamy o możliwości wymien­nego używania określeń krótki, mały, drobny, nieduży, niewielki, mikroskopijny, niepozorny.

Wszystkie one wyparte zostały przez wszechwładne mini-: niewielki lokal gastronomiczny koniecznie musi się nazywać Mini, na konferencjach prosi się o wygłoszenie minireferatu, a nawet w książkach językoznawczych nagłówek słowniczek, który przecież dzięki przyrost­kowi -ek informuje o niewielkiej objętości danego leksykonu, też zaopatruje się w zbędne mini-.

Coraz rzadziej też, niestety, słyszę różnorodne pozytywne określenia chłopców i dziew­cząt: miły, ujmujący, grzeczny, wesoły, koleżeński, sympatyczny, przystojny, elegancki, dżen­telmeński, szarmancki, ładna, modna, szałowa, urocza, miła, śliczna, piękna. Zamiast nich pojawia się wszędzie monotonne super-: superchłopak, superfacet, superbabka, superfacetka.

Pamiętajcie: stopień zróżnicowania używanych form jest miarą Waszej sprawności języ­kowej, jest także miarą bogactwa stylistycznego Waszego ojczystego języka.

 Na podstawie: Jan Miodek, Ojczyzna polszczyzna dla uczniów, Warszawa 2007.