PODRÓŻNY
Gniewał się wędrujący i przeklinał bogi,
Że mu deszcz ustawiczny przeszkadzał do drogi. 
Tymczasem z boku czuwał nań rozbójnik chciwy, 
Puścił strzałę: ale że przemokły cięciwy,
Padła bez żadnej mocy. Zrazu przestraszony,
Kiedy poznał, że deszczem został ocalony,
Przestał bogi przeklinać, nie złorzeczył słocie.
Często, co złe z pozoru, dobre jest w istocie.

Ignacy Krasicki, Podróżny, [w:] tegoż, Bajki, Warszawa 1989.