Zemsta
TEATR „Rozmaitości" w Warszawie, 19241 

Niezwykłe znaki na niebie i ziemi. Bilety na premierę „Rozmaitości" rozchwytane na kil­ka dni naprzód, licytowane. Afisz. Co za afisz! Nazwisko w nazwisko, same tuzy2. Naj­drobniejsza rólka. A główne role to same chwały naszego teatru, z sędziwym Rapackim na czele [...].

O reżyserię, mimo całego szacunku do pracy Osterwy, gotów byłbym spierać się w licznych szczegółach. Nie umiem się pogodzić - we Fredrze przynajmniej - z tym stylem przybudówek reżyserskich, z tą obfitością kurantów3, organów, niemych scen, z tą pantomimą zwłaszcza (ksiądz w otoczeniu całego domu Cześnika, wracający po mszy z kaplicy zamko­wej!) rozpoczynającą akt pierwszy, a odwracającą uwagę od początkowych słów tekstu. Zdaje mi się, że te słowa właśnie mają tyle „koloru lokalnego", iż obywają się bez wszelkiej ilustra­cji. A na dowód, jak te zewnętrzne igraszki odwracają od istotnego ducha, wystarczy fakt, że po tylu zabiegach mających wydobyć „epokę" Wacław-Osterwa-reżyser siada przy Rejencie z rękami w kieszeni i z nogą założoną na nogę, czego, jako żywo, syn przy ojcu (o ile w ogóle ten raczył mu pozwolić usiąść) uczynić wówczas nie mógł...

 Tadeusz Żeleński (Boy), Obrachunki Fredrowskie, Warszawa 1956.

 

W 1924 roku w warszawskim Teatrze Rozmaitości (od 1924 pn. Teatr Narodowy) odbyła się premiera Zemsty w reżyserii wybitnego aktora i reżysera Juliusza Osterwy (1885-1947). W postać Rejenta wcielił się Wincenty Rapacki (1840-1924), znany aktor starszego pokolenia.
tuz - tu: ktoś, kto jest znakomitością w danej dziedzinie
kurant - przyrząd umieszczony w zegarze, pozytywce itp., wygrywający jakąś melodię