„Mam na imię Karolina. Mam 17 lat. Mieszkam na wsi w woj. lubelskim. Od kiedy uczę się angielskiego, wyjazd do Anglii to jedno z moich najskrytszych marzeń. Chciałabym przejść się nad Tamizą. Jako siostra zapalonych kibiców sportowych byłabym zaszczycona rozmową z Jerzym Dudkiem, który gra w drużynie Liverpoolu1". Starannie przykleiła znaczek i wysłała list do Fundacji Dziecięca Fantazja2.

Marcin swój list wystukał na komputerze: „Kraj, który odwiedziłbym z wielką przyjemnością, to Anglia. Nie wiem, czy mogę prosić o spełnienie moich kolejnych marzeń. Jeśli tak, to są nimi obejrzenie na żywo meczu z udziałem Jerzego Dudka, wizyta w fabryce samochodów i przejażdżka takimi autami, jak: ferrari, lamborghini, jaguar, lotus". Marzenia zostały wysłane, pozostało tylko czekać.

Obydwoje nie wiedzieli, że odbędą podróż życia. Zaczęła się 16 marca w Lublinie, skąd odjechali busem do hotelu Gordon, tuż przy lotnisku Okęcie. Noc spędzona w tym miejscu oswoiła ich z wyciem silników startujących samolotów. Na drugi dzień o 7.50 wsiedli do samolotu. Na lotnisku w Londynie był tłum ludzi, harmider, kolejki do odprawy. Ale to ich nie zraziło. Przygotowywali się przecież solidnie do tego wyjazdu. Marcin, choć prymusem nie jest i czasem kijem go do nauki nie zagonisz, wkuwał jak wściekły angielskie słówka. Nie zrobi z siebie głupka przed Angolami. Także Karolina, kiedy dowiedziała się o podróży, nie odchodziła od książki - nic tylko angielski i angielski. Kiedy zaczyna się przygoda twojego życia, musisz się dobrze przygotować, nie możesz wskoczyć do niej tak po prostu jak do kałuży.

Miasto powitało ich piękną pogodą. Lunch zjedli w hotelu. Potem ruszyli pod Big Bena3, Buckingham Palace4 i do Westminster Abbey5. Później przyszedł czas na Londyńskie Oko6. Widać z niego całe miasto. Ten dzień zaliczyli do udanych. Następnego dnia wstali bladym świtem. Zaplanowali przecież spacer nad Tamizą. Gdy wrócili do hotelu, Marcinowi aż dech zaparło w piersi. Przed samym wejściem stało piękne fioletowe ferrari. Usiadł za kierownicą, później w fotelu pasażera. Jeździli po Londynie dobrą godzinę. Karolina natomiast poszła do muzeum figur woskowych Madame Tussauds7. Patrzyła w oczy Marylin Monroe, śmiała się z Charliego Chaplina. Noc minęła szybko. W czwartek przed południem pod ich hotel w Liverpoolu przyjechały policjantki. Zaprosiły Karolinę i Marcina na wizytę w stajniach i spotkanie ze specjalnymi jednostkami pracującymi z psami. Potem policyjnym radiowozem pojechali na spotkanie z piłkarzami Liverpoolu. Dudek zrobił coś, czego nie było w programie wycieczki: zaprosił ich na kolację. Gadali o wszystkim: Jurek o swoim synku i żonie, Karolina i Marcin o tym, że spełniły się ich marzenia...

Na podstawie: Dorota Kowalska, Marzenia się spełniają, „Newsweek Polska", 15/2004.

Tekst pochodzi z roku 2004 - Jerzy Dudek był wówczas piłkarzem Liverpoolu.
Fundacja Dziecięca Fantazja powstała w 2003 r.; jej celem jest spełnianie marzeń nieuleczalnie chorych dzieci.
Big Ben - popularna nazwa dzwonu i Wieży Zegarowej gmachu angielskiego parlamentu.
Buckingham Palace - rezydencja rodziny królewskiej.
Westminster Abbey - Opactwo Westminsterskie; jedna z najsłynniejszych świątyń w Londynie.
Londyńskie Oko - wielki „diabelski młyn" stojący nad brzegiem Tamizy.
Madame Tussauds - słynny londyński gabinet figur woskowych założony przez Francuzkę Marie Tussaud.