I w zjednoczonej Europie byłoby pięknie, gdyby policjantami zostali Anglicy, szefami kuchni Francuzi, inżynierami Niemcy, kochankami Włosi, a koordynację powierzono Szwajcarom. Ale Unię trzeba by rozwiązać, gdyby szefami kuchni zostali Anglicy, mechanikami Grecy, kochankami Szwajcarzy, policjantami Niemcy, a wszystko koordynowaliby Włosi. (...)

W Europie zaskakują nas rzeczy najbardziej wydawałoby się oczywiste. Moja córka Patrycja z wielką tremą pierwszy raz zaprezentowała rodzicom angielskiego boyfrienda, który okazał się sympatyczny, lecz przy obiedzie trzymał jedną rękę pod stołem. Kiepskie wychowanie - orzekliśmy autorytatywnie z żoną, ale ocena okazała się niekompetentna. Otóż u nas (także we Francji i w Niemczech) do dobrego tonu należy trzymanie przy jedzeniu obu rąk nad krawędzią stołu, a w Anglii - elegancja nakazuje opuszczenie jednej ręki poza stół.

Anglicy mają nie tylko podejrzaną kuchnię. Odmienny jest też zabobon z czarnym kotem. Na kontynencie czarny kot przynosi pecha, u Anglików - odwrotnie, to zwiastun powodzenia. Podobno czarny kot przebiegł wzdłuż linii frontu przed bitwą pod Waterloo. Wszystko jasne! (...)

Nie wiadomo, jak powstają stereotypy. Ktoś się obrazi, coś powie, powstanie plotka, chętnie powtarzana. (...)

Holendrzy, potomkowie pastorów, żeglarzy i kupców, uchodzą za lud zgodny. Dlaczego? Bo w genach mają niski stopień kłótliwości: nie mieli czasu się kłócić, współdziałanie ludzi na terenach depresyjnych (poniżej poziomu morza) było konieczne, by utrzymać wodę za wałami i tym samym utrzymać się przy życiu.

Hiszpanie to duma, zaangażowanie i fatalizm - przebijające z bladych twarzy mieszczan z obrazów el Greca. Skąd fatalizm? Zapewne domieszka krwi Maurów, może obecność słów arabskich w języku? W każdym razie ujęła mnie gorycz przysłowia - Bóg daje orzechy bezzębnym.

O Włochach trzeba by napisać osobny poemat, gdyż los oferował im Florencję, Michała Anioła i widok z teatru greckiego w Segeście. Zapewne to najbardziej teatralny naród w Europie. I w kostiumie, i w zachowaniu. Otóż chłop na polu, o cokolwiek zagadnięty, mówi, jakby stał na scenie!

Dla Niemców czystość, porządek i spokój są cechami kardynalnymi. Brytyjski autor John Ardagh pisał o ich „głębokiej teutońskiej1 potrzebie ciszy". Być może w tym podobni są do naszych braci Litwinów.

Bracia Słowianie - cóż, tych najlepiej znamy, więc nie ma tu już miejsca na opis. Z dumą można podkreślić, że w zachodnich książkach jako cechę narodową wymienia się słowiańskie poczucie humoru.

Wykorzystano fragmenty artykułu Marka Ostrowskiego Plemiona Europy, „Polityka" 16/2003.

1 teutońskiej - tu: germańskiej.