Burza nocna

Szalała burza w nocy. Łuny, gwizdy, jęki,

Turkot wozów, huk kotłów, blach łoskot, zbrój szczęki,

Pioruny, grzmoty, trzaski, dudnienia, tętenty,

Niby napad dzikiego najeźdźcy zawzięty.

Potem wszystko ucichło. Gdy świtem wychodzę,

Jest pusto i bezludnie. I tylko na drodze,

Śladami po odpartych, rozgromionych zbiegach,

Lśnią kałuże jak tarcze o szczerbatych brzegach.

                                         Leopold Staff, Martwa pogoda. Warszawa 1946.