Wspomnienia Kazimierza Górskiego*

W czasach mojego dzieciństwa graliśmy w piłkę niezależnie od miejsca i pory roku. Jeśli tylko miałem w zasięgu buta coś, co przypominało piłkę, byłem gotów ki­wać się, podawać, strzelać, aż do utraty tchu. Nieźle mi to widocznie wychodziło, skoro znalazłem stałe miejsce najpierw w klasowej drużynie, a następnie w szkolnej reprezentacji. Byłem w niej najmłodszym zawodnikiem.

- Gdybyś jeszcze ważył choć trochę więcej - westchnął uczeń najstarszej klasy, który pełnił funkcję kapitana, a zarazem trenera. Ustalał właśnie skład drużyny na mecz z naszym tradycyjnym rywalem - sąsiednią szkołą. Mnie jednak nie wysta­wił. Dopiero gdy zarządzono dogrywkę, zadecydował:

- Rozbieraj się, zagrasz!

Gdy to usłyszałem, skrzydła wyrosły mi u ramion. Po chwili wbiegliśmy na boisko. Ja dreptałem na końcu, niski i szczuplutki.

- Co ten dzieciak tu robi?! - wrzasnął jakiś dowcipniś. Zawtórował mu śmiech na widowni. Zagotowało się we mnie.

- Poczekajcie - pomyślałem sobie - już ja wam pokażę dzieciaka.

Zaczęło się nie najlepiej, bo przy próbie przejęcia piłki dryblas wyższy ode mnie o głowę odepchnął mnie bezceremonialnie. Z trudem zdołałem utrzymać się na nogach.

- Nie poradzę sobie w bezpośrednim starciu z rosłymi przeciwnikami, muszę ucie­kać przed nimi z piłką - pomyślałem.

Wkrótce udał mi się manewr i niemalże przefrunąłem nad przeciwnikiem zacho­dzącym mi drogę. Popędziłem jak szalony przed siebie. Usiłował mi jeszcze prze­szkodzić boczny obrońca, ale minąłem go również, a ponieważ byłem zbyt rozpę­dzony, znalazłem się w samym rogu boiska. Tuż za plecami miałem dwóch graczy przeciwnika. Zdecydowałem się na dośrodkowanie. Kolega idealnie mnie wyczuł wystarczyło,           że nadstawił    głowę,by piłka    przekroczyła   linię     bramkową.      Był      to, jak się okazało, rozstrzygający gol.

Po zawodach kapitan podziękował mi w obecności innych, podkreślając z naciskiem, że przyczyniłem się do sukcesu naszej budy.

Opisuję szerzej to zdarzenie, bo odegrało dość istotną rolę w mojej piłkarskiej ka­rierze.

* Kazimierz Górski (1921 - 2006) - piłkarz, trener. Pod jego kierownictwem reprezentacja Polski od­nosiła największe sukcesy. W plebiscycie czytelników tygodnika „Piłka Nożna” został uznany za najlepszego polskiego trenera XX wieku.

Na podstawie: K. Górski, Pół wieku z piłką, Warszawa 1985.